W Parku Narodowym Riisitunturi jest kilka miejsc, w których można przenocować. To jest najbardziej wypasione. Sześcioosobowa chata, wyposażona w piec i miejsce do przygotowania posiłku. Takich chat w całej Laponii jest sporo. Są całkowicie bezpłatne i dostępne przez cały rok. Służby leśne, czy parkowe, monitorują ich stan i zaopatrzenie w drewno opałowe. Tak, tam zawsze czeka na wędrowców suche drewno, by mogli się ogrzać i odpocząć. Zwyczajem jest także, by nie przebywać w tych chatach dłużej niż jedną noc. Przyjdź, odpocznij i idź dalej, zwolniwszy tym samym miejsce dla innych.
niedziela, 13 listopada 2022
sobota, 12 listopada 2022
Zorza łaskawa
Dzisiejszej nocy wreszcie się zlitowała. Chmury sobie odeszły i oto ona. Co prawda ze zdjęciem zrobionym telefonem szału nie ma, ale jakby nie patrzeć to pierwsza zorza sfotografowana przy domu. Bez szukania jej gdzieś daleko. Ot zwyczajnie wyszedłem za drzwi i mam ją.
niedziela, 6 listopada 2022
Zima tuż, tuż
Nadchodzącą zimę czuć w Posio już bardzo wyraźnie. Dzisiaj mamy trzeci dzień z rzędu, kiedy przez całą dobę temperatura nie podniosła się powyżej jednego stopnia. W nocy do minus trzech. Przestał padać też deszcz, który od ponad dwóch tygodni nawiedzał nas każdego dnia. Zorza jak dotąd ukrywa się za chmurami, ale jesteśmy cierpliwi.
Renifery
Bez spotkań z nimi trudno wyobrazić sobie jakikolwiek dzień w Laponii, a zwłaszcza w jej wschodniej części.
Posio
Cisza, spokój, brak pośpiechu i bliski, naprawdę bardzo bliski kontakt z naturą. To wszystko jest w Laponii, w gminie Posio, na wyciągnięcie ręki. Natura jest tutaj urzekająca i oszałamiająca. Bezkresne lasy, setki jezior i rzek. Finlandia stawia na zrównoważoną turystykę. Na prawdziwe obcowanie z naturą. Na odbieranie jej wszystkimi zmysłami. Gmina Posio ma świetne hasło promujące. Brzmi ono "Find your rythm". Znajdź swój rytm. Nie spiesz się, daj sobie czas na smakowanie natury. Poznaj ją i doświadcz jej. To idealne miejsce do uprawiania turystyki slow. Czyli takiej bez pośpiechu, bez przeładowanych programów, bez ciągłego przemieszczania się z miejsca na miejsce. Blisko naszego domu znajdują się trzy parki narodowe. Riisitunturi, Oulanka i Salla. Można w nich poczuć potęgę przyrody. Można w nich obcować z takim pięknem, które zostawi ślad w głowie na całą resztę życia. To trzeba przeżyć i zobaczyć chociażby raz w życiu.
Ruska - czyli fińska jesień
Wciąż krążymy jeszcze pomiędzy Polską a Finlandią. Robimy przeprowadzkę na raty. Miałem nadzieję, że zdążę w tym roku na ruska, jak w języku fińskim nazywa się jesień, ale nie udało mi się to. Miałem sporo spotkań autorskich i Laponia musiała poczekać.
Nie zdążyłem, ale to nic nie szkodzi. Jeszcze się na nią napatrzę za rok i za dwa i mam nadzieję, że i za dwadzieścia lat. Teraz jesień stała się zadumana, spokojna, nastrojowa. Jest cisza, spokój, natura wyhamowuje i przygotowuje się do zimy. Tę czuć już w powietrzu wyraźnie.
środa, 7 września 2022
Turystyka slow
Finlandia stwarza idealne warunki do zwolnienia naszego codziennego rytmu i poddania się zadumie. Wspaniałe krajobrazy, mało ludzi, dużo zwierząt i mnóstwo miejsc, które zachęcają by zwyczajnie usiąść i podumać o czymkolwiek. Turystyka bez pośpiechu, bez naładowanego do granic ludzkiej wytrzymałości programu zyskuje w ostatnich latach coraz większą popularność. Świadomi tego turyści szukają spokoju i kontaktu z naturą, a nie pospiesznego przeskakiwania od jednej atrakcji do kolejnej. Brak pośpiechu daje szansę głębszego przyjrzenia się światu. W turystyce slow mamy czas na dokładne poznanie miejsc i ludzi. Mamy czas na rozsmakowanie się otaczającym nas światem.
Slow tourism posiada także niezwykle istotny aspekt ekologiczny. Nie przemieszczamy się samochodami po kilka razy dziennie, nie emitujemy zatem niepotrzebnego śladu węglowego. Nie da się go uniknąć w ogóle, ale w tej odmianie turystyki niwelujemy go do minimum.
Odwiedzane atrakcje muszą zatem znajdować się w niedużej odległości od miejsca zakwaterowania. Także miejsce przylotu powinno być jak najbliżej. Kiedy już ruszymy w teren, to pokonajmy jak największą cześć trasy na własnych nogach. I spędźmy w terenie jak najwięcej czasu. Rozkoszujmy się pięknem natury na najwyższym dostępnym poziomie.
Planujmy wyjazdy na dłuższe okresy, nie na dzień, czy dwa. Jeśli już mamy przylecieć samolotem, to posiedźmy przynajmniej około tygodnia w docelowym miejscu. Korzystajmy z lokalnych firm i produktów. Dbajmy o miejsca, które odwiedzamy i o siebie. Czerpmy jak największą przyjemność z wycieczki i z kontaktu z naturą. W Finlandii o kontakt z naturą jest niezwykle łatwo. Wystarczy zazwyczaj po prostu wyjść z domu.
Nasza przeprowadzka do Laponii spowoduje także powrót do organizowania turystyki. Turystyki slow właśnie. Trochę tutaj o tym popiszę w najbliższym czasie.
środa, 31 sierpnia 2022
Natura, głupcze!
Ludzie wyprowadzają się na wieś, by kosić trawę wokół domu co kilka dni, płoszyć krety, truć owady i generalnie czynić sobie ziemię poddaną. Nie lepiej byłoby im mieszkać w mieście? Nie mieć całej tej bezsensownej roboty na głowie? Przecież przyroda nie jest im do niczego potrzebna. Oni jedynie ją zwalczają. Widzę to każdego dnia i nocy na polskiej wsi. To jeden z powodów emigracji do Finlandii. Tam mamy kawałek zapuszczonego lasu, który rośnie sobie jak chce i nie mamy najmniejszego zamiaru niczego w nim wycinać. Przyrodę musimy chronić za wszelką cenę, bo tylko w niej może istnieć ludzkie życie. Jeśli wszystko wykosimy to zginiemy jako gatunek ludzki. Zrozummy to wreszcie.
niedziela, 7 sierpnia 2022
Szalony lipiec
Umieranie wymieszane z życiem, zgodnie z jego prawami. Coś się kończy, coś się zaczyna. I tak w kółko od początku do końca.
Pod koniec czerwca zjawiliśmy się w Laponii. Po raz pierwszy latem. Pojechaliśmy tam tym razem nie na wyprawę, lecz obejrzeć dom, który zamierzamy kupić, by wreszcie po wielu latach snucia marzeń osiąść na stałe w Laponii.
Północ oszołomiła nas kolejny raz swym pięknem. Ciągle natykaliśmy się na renifery, krążące dosłownie wszędzie wraz ze swoimi cielaczkami. Maluchy miały wtedy około miesiąca. Rodzą się bowiem pod koniec maja, czy też na początku czerwca.
Renifery włóczyły się po drogach niczym członkowie ulicznych gangów. Całą szerokością drogi, za nic mając samochody i ludzi.
Bardzo łatwo je obserwować i robić im zdjęcia, ale nie chcą by zbyt blisko do nich podchodzić. Wtedy oddalają się od nas. Oddalają to najlepsze określenie, bo nie uciekają w panice, jak inne jeleniowate, co często obserwujemy w polskich lasach.
Cielęta reniferowe są najbardziej ostrożne i nieufne, ale jednocześnie najbardziej beztroskie. Jak to dzieci wszystkich zwierząt. Często pierwsze odchodzą od ludzi i trzymają się z daleka, ale potrafią też nagle zatrzymać się na środku drogi, tuż przed samochodem i najzwyczajniej się wysikać.
Letnia Laponia, to kraina zielona i błękitna. Zielona bujną roślinnością, która musi jak najszybciej wydać owoce swego życia, bo przecież lato jest bardzo krótkie i trzeba szybko dorosnąć i przedłużyć swój gatunek. Stąd życie roślin jest dosłownie rozbuchane. Towarzyszą mu ogromne ilości wszelkich owadów. W tym też komarów. To z kolei stwarza idealne warunki do życia ptakom, które nie mają żadnego problemu, by wykarmić swe pisklęta. Błękitna zaś jest dzięki tysiącom jezior, rzek, stawów i potoków. Woda jest w Laponii niemal wszędzie. Stojąca i płynąca. Płynąca nierzadko bardzo wartko, tworząca wspaniałe bystrza i wodospady. Taka jest letnia, niepokryta lodem i śniegiem Laponia.
Po powrocie z Laponii na początku lipca, natychmiast wyruszyłem, by realizować zajęcia warsztatowe z dziećmi na Dolnym Śląsku. Mnóstwo pracy, podróży, nowych doznań i wyzwań. Potem udało nam się wyskoczyć na dwa dni nad polskie morze, Potem znowu Dolny Śląsk, Czechy i Niemcy. To był bardzo aktywny lipiec, ale właśnie Laponia ze swą przyrodą i małymi reniferami najbardziej pozostała w pamięci.
środa, 23 marca 2022
Warsztaty podróżnicze
Jeśli tylko sytuacja covidowa i polityczna pozwoli, to w czasie letnich wakacji 2022 będziemy pracować z dziećmi na terenie całej Polski. Od kilku lat nasze zajęcia warsztatowe świetnie wypełniają czas zimowych ferii, czy letnich wakacji. Odwiedzimy domy kultury i biblioteki, które organizują dzieciom półkolonie, czy inne wakacyjne zajęcia.
W trakcie tych spotkań opowiadać będziemy o naszych zwierzakach, o wyprawach, dalekich lodowych krainach i wizytach u Świętego Mikołaja.
Oczywiście największym zainteresowaniem zawsze cieszą się psy. Jeżdżą z nami Flicka i Henia, które uwielbiają być w centrum uwagi i głaskania.
Poza psami dzieci mają okazję zobaczyć sprzęt jakiego używamy na Dalekiej Północy. Wyprawowe sanie, zimowy namiot, buty, odzież. Wszystko to co pozwala nam tam przetrwać duże mrozy i śnieżyce.
Opowiadamy o naszych przygodach, o talentach psów, o zwierzakach Laponii. Wspominamy także o odpowiedzialności jaką wszyscy musimy wykazywać się wobec własnych zwierząt.
Te zajęcia dają dzieciom wyjątkową możliwość zajrzenia do zupełnie innego świata niż ten, z jakim mają do czynienia na co dzień. Dzieci uczą się w ich trakcie szacunku dla zwierząt i całej reszty przyrody. Dowiadują się różnych ciekawych rzeczy, na przykład jak przetrwać w bardzo niskich temperaturach, w huraganowych wiatrach, jak w takich warunkach zapewnić bezpieczeństwo psom, czy jak przygotować sobie i psom posiłki, kiedy jest bardzo zimno i wietrznie.
W czasie zajęć dzieci wszystkiego mogą wypróbować i o wszystko zapytać. Te spotkania zawsze budzą u dzieci bardzo duże zainteresowanie, zaangażowanie i entuzjazm. Nikt się w ich czasie nie nudzi.
wtorek, 22 marca 2022
Daleka Północ
Daleką Północą zwykło się nazywać rejony polarne, czyli tereny położone za północnym kołem podbiegunowym, czyli południkiem 66°33’N, który jednocześnie niemal dokładnie wyznacza granicę występowania nocy polarnej i dnia polarnego, czyli okresów kiedy słońce w ogóle nie wschodzi, albo nie zachodzi.
Granicami klimatycznymi Arktyki, to inne określenie tych rejonów, jest izoterma średniej temperatury najcieplejszego w roku miesiąca, czyli lipca na poziomie +10 stopni Celsjusza. Pokrywa się ona mniej więcej z północną granicą wegetacji drzew.
Arktyka zmienia się w naszych oczach kiedy podróżujemy na północ. Najpierw widzimy lasy, zwane tajgą. Gatunki drzew, które ją porastają to świerk, sosna, cedr, limba, jodła i modrzew. Z liściastych spotykamy brzozę, wierzbę, osikę, olszę, jarzęby.
Te drzewa, kiedy docieramy do koła podbiegunowego, wyglądają najpierw tak jak u nas. Nie ma wielkiej różnicy. Natomiast im dalej przemieszczamy się na północ, tym lasy stają się coraz rzadsze, a drzewa niższe.
Stopniowo tajga zamienia się w lasotundrę, w której drzewa rosną w coraz mniejszych skupiskach i w miejsce lasów wchodzą otwarte przestrzenie. Drzewa stopniowo przyjmują formę krzewów. Lasotundra to strefa przejściowa między tajgą, a tundrą, w której nie znajdziemy już dużych drzew.
Rozróżniamy tundrę krzewinkową, gdzie widzimy krzewy karłowatej brzozy i płożące wierzby, tundrę mszysto-porostową, w której panują mchy i porosty oraz występujące w dużych ilościach rośliny kwiatowe, głównie z rodziny wrzosowatych.
Dalej wchodzimy w tundrę arktyczną, zwaną pustynią polarną, która jest królestwem porostów i mchów. Tylko one są w stanie tam wegetować.
Co ciekawe na tej pustyni, w trakcie bardzo krótkiego lata, kwitną też kwiaty. W sumie około stu gatunków roślin naczyniowych znajdziemy w tym fragmencie tundry. Ze znanych nam dobrze kwitnie tam mak, niezapominajka, turzyca.
Z jednej strony odludzia i ubogie na pozór w życie rejony, a z drugiej królestwo drobnych roślin, które w innych częściach świata, cieplejszych, są zdecydowanie zdominowane przez bardziej wybujałe formy roślinnego życia.
Daleka Północ to kraina czysta. Brak przemysłu, poza kilkoma miejscami, małe zaludnienie i niski stopień trucia środowiska przez człowieka. Niewielki ruch samochodowy. Wszystko to powoduje, że w Arktyce oddychamy czystym powietrzem i pijemy czystą wodę. Nawet ta prosto z potoku, rzeki, czy nawet jeziora nadaje się do picia. Również bez przegotowania. Wiemy o czym mówimy, bo przecież na wszystkich naszych wyprawach korzystamy z tej wody. Bez najmniejszych sensacji żołądkowych.
Odludzie, odmienne od naszych, polskich krajobrazów, renifery, wspaniałe widoki, ogromna przestrzeń i wydający się żyć bez pośpiechu ludzie, działają na wszystkich odwiedzających Daleką Północ uspokajająco. Sami się szybko wyciszamy, wchodzimy na niższe obroty, zaprzestajemy gonitwy z czasem. My zawsze tam to odczuwamy, a potem strasznie tęsknimy do tego stanu, kiedy już nas tam nie ma.
Ten spokój jest być może, tak naprawdę, największym atutem i naszym zyskiem z pobytu w Arktyce. Pozwala przecież, choćby na kilka dni, pożyć innym rodzajem życia i innymi zupełnie emocjami. Zdecydowanie pozytywnymi.
Polecamy to wszystkim, odwiedźcie choćby raz w życiu tą daleką, a jednocześnie bliską północ. W końcu samolotem można tam dotrzeć w kilka godzin. Warto to zrobić póki człowiek nie rozpanoszył się tam jeszcze w poszukiwaniach zysku z ropy, czy gazu, których niestety jest tam mnóstwo.
Riisitunturi
W Parku Narodowym Riisitunturi jest kilka miejsc, w których można przenocować. To jest najbardziej wypasione. Sześcioosobowa chata, wyposa...
-
Finlandia stwarza idealne warunki do zwolnienia naszego codziennego rytmu i poddania się zadumie. Wspaniałe krajobrazy, mało ludzi, dużo zw...
-
No i sypnęło śniegiem , więc tak naprawdę mamy już zimę. To zdjęcie zrobił Kacper na szczycie Riisitunturi 27 października. Opad śniegu spr...
-
Ludzie wyprowadzają się na wieś, by kosić trawę wokół domu co kilka dni, płoszyć krety, truć owady i generalnie czynić sobie ziemię poddaną....
















