niedziela, 1 maja 2022
Piętnaste urodziny!
poniedziałek, 25 kwietnia 2022
Mimo wszystko róbmy swoje
Pomimo wszystkiego złego, które dzieje się na świecie, trzeba robić swoje. Przynajmniej tak długo, jak jest to możliwe. Pandemia, wojna, katastrofa klimatyczna. Z tym wszystkim obcujemy permanentnie. Wojna jest najgorszym doświadczeniem, bo najokrutniejszym i dziejącym się bardzo dynamicznie, natychmiastowo. Zmiany klimatu rozciągają się w czasie, nie doświadczamy ich tak gwałtownie jak wojny. Jednak ich skutki będą takie jak skutki wojny. Śmierć, miliony uchodźców kolejne wojny. Przyszło nam żyć w strasznych czasach. Swoje jednak należy robić bezwzględnie. Cóż innego nam pozostaje?
środa, 20 kwietnia 2022
Spotkanie autorskie
Wydawnictwo Bubo to nasze małe, ale własne wydawnictwo. Witryna wydająca moje książki. Dwie jak dotąd. Niebawem dołączy do nich trzecia pod tytułem "Ponad wszystko".
Nasze wydawnictwo jest rodzinną, mikroskopijną firmą, w której wszystko robimy sami. Ja piszę, Daria jest pierwszym redaktorem i recenzentem, a po jej obróbce książki trafiają do nadredaktora Bartka Mełnickiego, który tekst zamienia w książkę i ebooka. Potem pozostaje już tylko druk i sprzedaż. Tą ostatnią zajmujemy się znowu samodzielnie, bo nie jesteśmy w stanie sprostać realiom panującym w hurtowniach i wielkich księgarniach. Rabaty, długie terminy płatności i niskie marże dla wydawcy, to warunki zupełnie nie dla nas.
Wydawanie i pisanie książek to pasja, ale i sposób na opłacenie rachunków. Stąd świadoma decyzja, by zajmować się także dystrybucją książek. W takim systemie działania niezwykle istotne są spotkania autorskie. To one dają realną szansę na dotarcie do czytelnika i opowiedzenie swojej historii. To dzięki spotkaniom świat dowiaduje się o moich książkach. Poza tym są one dla mnie prawdziwą przyjemnością. Uwielbiam opowiadać historie, których doświadczyłem. Uwielbiam mówić o naszych wspaniałych psach. O ich życiu i pasjach. O tym jak są inteligentne i jak wielkich mamy w nich przyjaciół. O każdym z naszych psiaków mogę mówić godzinami. Ponadto nie potrafię żyć bez kontaktu z naturą. Uwielbiam przebywać wśród drzew, rzek i jezior. Potrzebuję do szczęścia wiatru, słońca i nieba. O tym także opowiadam. Również o tym, jak potężna i piękna jest przyroda. Jak wspaniale jest czuć wiatr na twarzy i mróz szczypiący policzki. Mówię o słońcu, wichrze, śniegu i lodzie. O Laponii, o Arktyce. O ludziach i zwierzętach Dalekiej Północy. O zorzy polarnej i polarnej nocy. O reniferach i Samach, ich pasterzach. Opowiadam co czuje człowiek przemierzający arktyczne pustkowia jedynie ze swoimi psami, z którymi tworzy jeden zespół. Zespół niezwykle silnie związany ze sobą. Psio-ludzki zespół, w którym jeden jest za wszystkich i wszyscy za jednego. Najprawdziwsze partnerstwo i braterstwo.
Dlatego bardzo się cieszę na czekające mnie spotkania w najbliższym czasie. Pierwsze już jutro w Grębocicach na Dolnym Śląsku. Potem nadejdzie maj, najpiękniejszy miesiąc, a w nim Tydzień Bibliotek i worek ze spotkaniami rozwiąże się całkiem. We wszystkich tych spotkaniach towarzyszyć mi będzie Henia albo Flicka. Jesteśmy razem na szlaku, razem w życiu, to i na spotkaniach nie może być inaczej.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Biblioteki Miejskiej w Chodzieży.sobota, 2 kwietnia 2022
Lapońska przygoda Mai
Ta książka nie miała szczęścia. Czy książka może w ogóle je mieć, albo nie mieć? Otóż, jak się okazuje może.
"Lapońska przygoda Mai" to niezwykła opowieść, której akcja rozgrywa się na Dalekiej Północy. Znajdujemy w niej miłość, odpowiedzialność, przyjaźń i pasję. Trafimy w niej zarówno na wątki fantastyczne, jak i zupełnie realne. Jest zima, prawdziwa lapońska zima ze śniegiem i mrozem. Są dobrzy ludzie i wspaniałe psy. Na koniec pojawia się także sam Święty Mikołaj. Wszak Laponia to jego ojczyzna.
Jednak to psy są prawdziwymi bohaterami. To one bez choćby cienia wahania wyruszają wraz z Mają na niebezpieczną wyprawę. To doświadczone psy, więc zdają sobie sprawę z zagrożeń czyhających na szlaku, a mimo to podejmują wyzwanie.
To, co jest dalej, to kwintesencja empatii i wzajemnej troski. Wszyscy w tej książce stają po tej samej stronie i osiągają swój cel. Wszyscy, czyli, zarówno zwierzęta, jak i ludzie. To stanowi największą wartość tej książki. Dlatego warto po nią sięgnąć.
Dlaczego ta książka nie miała szczęścia? Otóż wydaliśmy ją krótko przed pandemią. Prowadzimy malutkie wydawnictwo, które nie jest w stanie współpracować z wielkimi sieciami dystrybucji. Jedynym zatem sposobem na wypromowanie naszych książek są spotkania autorskie. Jeśli mamy ich sporo, to nasze książki szybują do czytelników, trafiają do bibliotek. Zataczają coraz szersze kręgi. Jeśli spotkań nie ma, tak jak to było w czasie pandemii, to nasze książki zostają w domu i mało kto może je przeczytać. Dlatego "Lapońska przygoda Mai" nie miała szczęścia. Może to jednak się zmieni teraz? Jeździmy na spotkania, opowiadamy o przygodach, o zwierzętach i ludziach Laponii. Wreszcie jest normalnie. Może więc szczęście uśmiechnie się do tej książki? Zasługuje na to ona bardzo. Tak naprawdę, to powinien ją przeczytać każdy. I dzieci i dorośli. Solidna dawka empatii jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Na dodatek książka zawiera kapitalne ilustracje autorstwa Michaliny Garnik, które wprowadzają czytelnika we właściwy dla tej lektury nastrój.
"Lapońską przygodę Mai" można kupić tutaj.
niedziela, 27 marca 2022
Dom Psiego Seniora
To, co cyklicznie przeżywamy w ramach naszego życia, spokojnie nadaje się na materiał do książki, czy scenariusz filmowy.
środa, 23 marca 2022
Warsztaty podróżnicze
Jeśli tylko sytuacja covidowa i polityczna pozwoli, to w czasie letnich wakacji 2022 będziemy pracować z dziećmi na terenie całej Polski. Od kilku lat nasze zajęcia warsztatowe świetnie wypełniają czas zimowych ferii, czy letnich wakacji. Odwiedzimy domy kultury i biblioteki, które organizują dzieciom półkolonie, czy inne wakacyjne zajęcia.
W trakcie tych spotkań opowiadać będziemy o naszych zwierzakach, o wyprawach, dalekich lodowych krainach i wizytach u Świętego Mikołaja.
Oczywiście największym zainteresowaniem zawsze cieszą się psy. Jeżdżą z nami Flicka i Henia, które uwielbiają być w centrum uwagi i głaskania.
Poza psami dzieci mają okazję zobaczyć sprzęt jakiego używamy na Dalekiej Północy. Wyprawowe sanie, zimowy namiot, buty, odzież. Wszystko to co pozwala nam tam przetrwać duże mrozy i śnieżyce.
Opowiadamy o naszych przygodach, o talentach psów, o zwierzakach Laponii. Wspominamy także o odpowiedzialności jaką wszyscy musimy wykazywać się wobec własnych zwierząt.
Te zajęcia dają dzieciom wyjątkową możliwość zajrzenia do zupełnie innego świata niż ten, z jakim mają do czynienia na co dzień. Dzieci uczą się w ich trakcie szacunku dla zwierząt i całej reszty przyrody. Dowiadują się różnych ciekawych rzeczy, na przykład jak przetrwać w bardzo niskich temperaturach, w huraganowych wiatrach, jak w takich warunkach zapewnić bezpieczeństwo psom, czy jak przygotować sobie i psom posiłki, kiedy jest bardzo zimno i wietrznie.
W czasie zajęć dzieci wszystkiego mogą wypróbować i o wszystko zapytać. Te spotkania zawsze budzą u dzieci bardzo duże zainteresowanie, zaangażowanie i entuzjazm. Nikt się w ich czasie nie nudzi.
wtorek, 22 marca 2022
Daleka Północ
Daleką Północą zwykło się nazywać rejony polarne, czyli tereny położone za północnym kołem podbiegunowym, czyli południkiem 66°33’N, który jednocześnie niemal dokładnie wyznacza granicę występowania nocy polarnej i dnia polarnego, czyli okresów kiedy słońce w ogóle nie wschodzi, albo nie zachodzi.
Granicami klimatycznymi Arktyki, to inne określenie tych rejonów, jest izoterma średniej temperatury najcieplejszego w roku miesiąca, czyli lipca na poziomie +10 stopni Celsjusza. Pokrywa się ona mniej więcej z północną granicą wegetacji drzew.
Arktyka zmienia się w naszych oczach kiedy podróżujemy na północ. Najpierw widzimy lasy, zwane tajgą. Gatunki drzew, które ją porastają to świerk, sosna, cedr, limba, jodła i modrzew. Z liściastych spotykamy brzozę, wierzbę, osikę, olszę, jarzęby.
Te drzewa, kiedy docieramy do koła podbiegunowego, wyglądają najpierw tak jak u nas. Nie ma wielkiej różnicy. Natomiast im dalej przemieszczamy się na północ, tym lasy stają się coraz rzadsze, a drzewa niższe.
Stopniowo tajga zamienia się w lasotundrę, w której drzewa rosną w coraz mniejszych skupiskach i w miejsce lasów wchodzą otwarte przestrzenie. Drzewa stopniowo przyjmują formę krzewów. Lasotundra to strefa przejściowa między tajgą, a tundrą, w której nie znajdziemy już dużych drzew.
Rozróżniamy tundrę krzewinkową, gdzie widzimy krzewy karłowatej brzozy i płożące wierzby, tundrę mszysto-porostową, w której panują mchy i porosty oraz występujące w dużych ilościach rośliny kwiatowe, głównie z rodziny wrzosowatych.
Dalej wchodzimy w tundrę arktyczną, zwaną pustynią polarną, która jest królestwem porostów i mchów. Tylko one są w stanie tam wegetować.
Co ciekawe na tej pustyni, w trakcie bardzo krótkiego lata, kwitną też kwiaty. W sumie około stu gatunków roślin naczyniowych znajdziemy w tym fragmencie tundry. Ze znanych nam dobrze kwitnie tam mak, niezapominajka, turzyca.
Z jednej strony odludzia i ubogie na pozór w życie rejony, a z drugiej królestwo drobnych roślin, które w innych częściach świata, cieplejszych, są zdecydowanie zdominowane przez bardziej wybujałe formy roślinnego życia.
Daleka Północ to kraina czysta. Brak przemysłu, poza kilkoma miejscami, małe zaludnienie i niski stopień trucia środowiska przez człowieka. Niewielki ruch samochodowy. Wszystko to powoduje, że w Arktyce oddychamy czystym powietrzem i pijemy czystą wodę. Nawet ta prosto z potoku, rzeki, czy nawet jeziora nadaje się do picia. Również bez przegotowania. Wiemy o czym mówimy, bo przecież na wszystkich naszych wyprawach korzystamy z tej wody. Bez najmniejszych sensacji żołądkowych.
Odludzie, odmienne od naszych, polskich krajobrazów, renifery, wspaniałe widoki, ogromna przestrzeń i wydający się żyć bez pośpiechu ludzie, działają na wszystkich odwiedzających Daleką Północ uspokajająco. Sami się szybko wyciszamy, wchodzimy na niższe obroty, zaprzestajemy gonitwy z czasem. My zawsze tam to odczuwamy, a potem strasznie tęsknimy do tego stanu, kiedy już nas tam nie ma.
Ten spokój jest być może, tak naprawdę, największym atutem i naszym zyskiem z pobytu w Arktyce. Pozwala przecież, choćby na kilka dni, pożyć innym rodzajem życia i innymi zupełnie emocjami. Zdecydowanie pozytywnymi.
Polecamy to wszystkim, odwiedźcie choćby raz w życiu tą daleką, a jednocześnie bliską północ. W końcu samolotem można tam dotrzeć w kilka godzin. Warto to zrobić póki człowiek nie rozpanoszył się tam jeszcze w poszukiwaniach zysku z ropy, czy gazu, których niestety jest tam mnóstwo.
Riisitunturi
W Parku Narodowym Riisitunturi jest kilka miejsc, w których można przenocować. To jest najbardziej wypasione. Sześcioosobowa chata, wyposa...
-
Finlandia stwarza idealne warunki do zwolnienia naszego codziennego rytmu i poddania się zadumie. Wspaniałe krajobrazy, mało ludzi, dużo zw...
-
No i sypnęło śniegiem , więc tak naprawdę mamy już zimę. To zdjęcie zrobił Kacper na szczycie Riisitunturi 27 października. Opad śniegu spr...
-
Ludzie wyprowadzają się na wieś, by kosić trawę wokół domu co kilka dni, płoszyć krety, truć owady i generalnie czynić sobie ziemię poddaną....




