środa, 20 kwietnia 2022

Spotkanie autorskie

Wydawnictwo Bubo to nasze małe, ale własne wydawnictwo. Witryna wydająca moje książki. Dwie jak dotąd. Niebawem dołączy do nich trzecia pod tytułem "Ponad wszystko". 

Nasze wydawnictwo jest rodzinną, mikroskopijną firmą, w której wszystko robimy sami. Ja piszę, Daria jest pierwszym redaktorem i recenzentem, a po jej obróbce książki trafiają do nadredaktora Bartka Mełnickiego, który tekst zamienia w książkę i ebooka. Potem pozostaje już tylko druk i sprzedaż. Tą ostatnią zajmujemy się znowu samodzielnie, bo nie jesteśmy w stanie sprostać realiom panującym w hurtowniach i wielkich księgarniach. Rabaty, długie terminy płatności i niskie marże dla wydawcy, to warunki zupełnie nie dla nas. 

Wydawanie i pisanie książek to pasja, ale i sposób na opłacenie rachunków. Stąd świadoma decyzja, by zajmować się także dystrybucją książek. W takim systemie działania niezwykle istotne są spotkania autorskie. To one dają realną szansę na dotarcie do czytelnika i opowiedzenie swojej historii. To dzięki spotkaniom świat dowiaduje się o moich książkach. Poza tym są one dla mnie prawdziwą przyjemnością. Uwielbiam opowiadać historie, których doświadczyłem. Uwielbiam mówić o naszych wspaniałych psach. O ich życiu i pasjach. O tym jak są inteligentne i jak wielkich mamy w nich przyjaciół. O każdym z naszych psiaków mogę mówić godzinami. Ponadto nie potrafię żyć bez kontaktu z naturą. Uwielbiam przebywać wśród drzew, rzek i jezior. Potrzebuję do szczęścia wiatru, słońca i nieba. O tym także opowiadam. Również o tym, jak potężna i piękna jest przyroda. Jak wspaniale jest czuć wiatr na twarzy i mróz szczypiący policzki. Mówię o słońcu, wichrze, śniegu i lodzie. O Laponii, o Arktyce. O ludziach i zwierzętach Dalekiej Północy. O zorzy polarnej i polarnej nocy. O reniferach i Samach, ich pasterzach. Opowiadam co czuje człowiek przemierzający arktyczne pustkowia jedynie ze swoimi psami, z którymi tworzy jeden zespół. Zespół niezwykle silnie związany ze sobą. Psio-ludzki zespół, w którym jeden jest za wszystkich i wszyscy za jednego. Najprawdziwsze partnerstwo i braterstwo. 

Dlatego bardzo się cieszę na czekające mnie spotkania w najbliższym czasie. Pierwsze już jutro w Grębocicach na Dolnym Śląsku. Potem nadejdzie maj, najpiękniejszy miesiąc, a w nim Tydzień Bibliotek i worek ze spotkaniami rozwiąże się całkiem. We wszystkich tych spotkaniach towarzyszyć mi będzie Henia albo Flicka. Jesteśmy razem na szlaku, razem w życiu, to i na spotkaniach nie może być inaczej.

                                 Zdjęcie dzięki uprzejmości Biblioteki Miejskiej w Chodzieży.
                                                                            Z Henią.


Riisitunturi

  W Parku Narodowym Riisitunturi jest kilka miejsc, w których można przenocować. To jest najbardziej wypasione. Sześcioosobowa chata, wyposa...